wtorek, 9 sierpnia 2016

Hejoł! Witam Was w moim kolejnym poście. Dzisiaj opowiem jak spędziłam niedzielę. 


Więc bez zbędnego ZACZYNAJMY!!!


W niedzielę wstałam ok. godziny 7-8 tak jak normalnie xD
Zjadłam śniadanie z siostrą, ale to nie był zwykły dzień..
W planach miałam spotkać się z Samantą i Erykiem. Z Samantą znam się od klasy 0 więc już 7 lat a z Erykiem znam się od urodzenia. Mieliśmy się spotkać o 15. W końcu spotkałam się z samym Erykiem bo okazało się, że Samanta nie może o 15 :( Zobaczyliśmy się o 14 pogadaliśmy, pobawiliśmy się na dworze, w domu i tak nam minęło nam ok.2-3 godzin. Później nawet nie zdążyłam się nudzić. Od razu jak przyszłam do domu to poszłam porozmawiać z siostrą bo za chwileczkę miała przyjechać jej koleżanka. Później poszłam sobie odgrzać obiad i moja babcia napoczęła temat wyjazdu do miasta. I tak w parę minut zjadłam mój przepyszny obiad i razem z Babcią pojechałyśmy na lody <3 Po bardzo miłej podróży autobusem w końcu dojechałyśmy. Najpierw poszłyśmy na obiecane desery ja miałam o smaku kit kat a babcia waniliowe. Potem posłuchałyśmy jakiegoś koncertu, ale jak my podeszłyśmy to przestali grać więc... takie mamy szczęście. Potem spacerkiem poszłyśmy do parku jasnogórskiego bo usłyszałyśmy tam grającą orkiestrę :) Okazało się, że grała tam orkiestra z gminy Żytno. Posłuchałyśmy ok. 20 min. po czym koncert się skończył. Kiedy spacerowałyśmy przez piękny park i stwierdziłyśmy, że czas usiąść. Następnie udałyśmy się na Jasną Górę i zaczęłyśmy zwiedzać. Po paru godzinach zwiedzania chciałyśmy coś zjeść i tu powstał pierwszy klops. O godzinie 19 nie było już nic otwarte :( W końcu po 10 min wyszukiwania znalazłyśmy restauracje z zapiekankami. Zamówiłyśmy sobie zapiekankę z pieczarkami, serem i ketchupem :D Była pyszna :P.  Kiedy skończyłyśmy jeść postanowiłyśmy już wrócić do domu. Kiedy szłyśmy alejami zaczepiła nas mojej babci koleżanka i zaczęły rozmawiać. potem musiałyśmy odnaleźć jeszcze jedno miejsce ale szału nie było. Kiedy doszłyśmy na przystanek okazało się, że autobus odjechał nam 3 min temu. Byłyśmy załamane bo następny miałyśmy dopiero za godzinę xD I zaczęło się czekanie.... Szczerze? Byłyśmy same na przystanku autobusowym caluteńki czas. I tak czekałyśmy, czekałyśmy i czekałyśmy. Tego końca nie było. Ale po 1 godzinie czekania w końcu dojechał. Kiedy wsiadłyśmy było nas w autobusie ok. 10  osób z czego na następnym przystanku wysiadło 5 osób. Zostało nas już 5 xD z czego dwóch panów spało pianych a jeden siedział normalnie wypisz wymaluj żołnierz. Po paru przystankach pani kierowca wyszła i obudziła z błogiego snu panów. Koniec końców wróciłyśmy po 22 xD



To już koniec mojej mam nadzieję ciekawej niedzieli. Nie zapominajcie o mojej stronce na Fb Gimnastyka moim życiem a rozciąganie mym nałogiem :*




Udanego dnia wieczoru Wam życzę :*

#BlackGirl <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz