Hejoł! :* Miałam napisać tego posta wczoraj,ale zbytnio nie miałam czasu :(. Wytłumaczyłam Wam wszystko na mojej stronce* jak to się będzie odbywało xD. Dzisiaj Wam opowiem mój pierwszy dzień na mojej ostatniej wycieczce z moja klasą :( Więc bez przedłużania zaczynajmy :) ZAPRASZAM!
Może zacznijmy od tego, że przed wycieczką nie spałam ani minutkę aby móc wypocząć i wyspać się w autokarze. Oczywiście tak nie było :/
O 00:00 wyjechaliśmy z Częstochowy w cudowną i bardzo ekscytującą podróż taaa 7h w autokarze nie ma nic bardziej relaksującego xD
O 4 zatrzymaliśmy się na siusiu. I jaka była moja mina gdy zobaczyłam zamknięty McDonald:( Zatrzymaliśmy się jakieś 20 minut i ruszyliśmy w dalsza drogę. W trakcie drogi spałam jakieś 40 minut :\ a to za sprawą tego, że moja przyjaciółka spała mi na kolanach a ja położyłam się na jej plecach tak to wyglądało troszeczkę dziwnie, ale.... trudno xD Potem nic się ciekawego nie działo prócz tego, że mój kolega spał z otwartymi ustami i Marzena włożyła mu paluszka do buzi a on zaczął gryźć o a następnie wypluł :P To trzeba było zobaczyć xD Takie rzeczy tylko w klasie 6b <3 Ku mojemu zaskoczeniu w pozytywnym tego słowa znaczeniu o 6:20 byliśmy już w porcie w Gdyni! :D <3! Oczywiście wstawię Wam zdjęcia :* Kolejnym celem naszej wycieczki była plaża, która uwielbiam. Normalne było to, że prze cholernie wiało no w końcu czego mogła oczekiwać po tak wczesnej godzinie. Pobawiliśmy się na placu zabaw, aż tu nagle zdarzyła się niespodziewana przygoda. Mojej przyjaciółce zachciało się do toalety. I ja jak cywilizowany człowiek chciałam pójść do jakiegoś publicznego wc-cika :D Ale oczywiście żadnego takiego nie było więc teraz trzeba było obudzić swoja wyobraźnie. Obok tego placu zabaw i plaży był park i postanowiłyśmy, że tam pobiegniemy i załatwimy swoje sprawy. Ale oto powstała kolejna przeszkoda. Nie wiedziałyśmy gdzie jest wejście do owego parku xD Obok nas szła taka pani z wózkiem i zapytałam się jej ale ona tez nie wiedziała więc byłyśmy w czarnym tyłku. Ostatnią opcja abyśmy poszły do alejki obok. To wyglądało jak otwarty park z ulicą. I tam były takie geste krzaczki za, których i tak było prawie wszystko widać ale sytuacja była bez wyjścia. Szybko pobiegłyśmy do tych krzaków ja obserwowałam czy nikt nie idzie a Roksik załatwiał swoje sprawy xD. Oczywiście nikt o tym nie wiedział prócz nas ale ciii.
Na tym kończę dzisiejszego posta :) Bo już widzę, że jest długi :D
Pamiętajcie, że posiadam stronę na fb "Gimnastyka moim życiem a rozciąganie mym nałogiem:
Udanego dnia wieczoru Wam życzę <3!
#Black Girl :*